Podczas ostatnich wakacji czułem się jak turysta zaledwie raz i to w Krakowie, w mieście, które znam w miarę dobrze.
Postanowiliśmy ze znajomymi podejść do wyprawy do Krakowa w sposób turystyczny, czyli zobaczyć jak najwięcej zabytków podczas jednego dnia. Zabraliśmy ze sobą mapę i zafundowaliśmy sobie zwiedzanie Krakowa. Oczywiście było to czysto amatorskie zwiedzanie Krakowa, pozbawione wejść do muzeów, czy profesjonalnego komentarza przewodnika. Bądź co bądź i tak było miło i przyjemnie. Zaczęliśmy zwiedzanie Krakowa od Rynku Głównego i kościoła Mariackiego. Przyznam szczerze, że będąc w Krakowie wcześniej nie zwiedzałem tego kościoła, zawsze mi się wydawało, że dla turystów a ja się przecież nie czułem jak turystą. W każdym razie kościół Mariacki robi wrażenie i warto jest zwiedzić jego wnętrza. Zwiedzanie Krakowa to nie tylko Rynek, ale także Wawel. Nie udało nam się jednak wejść do środka, musieliśmy zaspokoić swoją ciekawość na dziedzińcu, w każdym razie z opowiadań zwiedzających wynikało, że nie straciliśmy zbyt dużo. Kolejnym przystankiem na drodze wycieczki pod tytułem: „zwiedzanie Krakowa” był kościół na Skałce. Ten kościół robi wrażenie z jednej strony przez klasyczny wystrój wnętrza, z drugiej strony przez osłonięte dla turystów krypty. Tak zakończyliśmy klasyczne zwiedzanie Krakowa, przechodząc od jednego kościoła do drugiego.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.